Aleksandryn
Kategorie: Poezja | Gatunki literackie
Aleksandryn - najogólniej rzecz biorąc: forma wierszowa, w której szósta i dwunasta sylaba w wersie są akcentowane[1], a także są ostatnimi akcentowanymi sylabami przed średniówką oraz końcem wersu. Można to wizualnie przedstawić w następujący sposób[2][3]:
(znaki w nawiasach oznaczają, że sylaba występuje opcjonalnie). Zatem wers aleksandrynu może mieć teoretycznie od 12 do 16 sylab. Forma ta była początkowo w poezji europejskiej stosowana w utworach o charakterze heroicznym, np. w epopejach lub tragediach. Nazwa pochodzi od francuskiego XII-wiecznego zbioru poematów Roman d'Alexandre (ca. 1170) Lamberta le Tort opowiadająego o czynach Aleksandra Macedońskiego. Z czasem jednak forma ta stała się we Francji czy Niemczech jednym z głównych wzorców wersowych. Aleksandryn był popularny w poezji francuskiej od XV do XIX w. oraz w poezji niemieckiej epoki baroku. Przez literaturoznawców forma ta uznawana jest za dostosowany do własności języka francuskiego odpowiednik łacińskiego heksametru.[3]
Spis treści |
Aleksandryn francuski
Aleksandryn był używany przez Pierre Corneille'a i Jean Racine'a w ich dramatach. Także pojawiał się u Charles Baudelaire'a np. w Klejnotach (fr. Les Bijoux) oraz u Paula Eluarda np. w L'Égalité des sexes (Równość płci). W wersyfikacji francuskiej ustaliła się postać aleksandrynu z średniówką męską (akcent na ostatniej sylabie przed średniówką) i klauzulą męską lub żeńską (akcent na ostatniej lub przedostatniej sylabie wersu), zatem cały wers miał rozmiar 12-13 sylab:
Rozkład akcentów w wersie, poza obowiązkowymi akcentami na szóstej i dwunastej sylabie, nie był szczegółowo przepisany. Aleksandryn francuski jest więc formą typowo sylabiczną.
Przykład klasycznego francuskiego aleksandrynu:
Le dessein en est pris: / je pars, cher Théramène,
Et quitte le séjour / de l'aimable Trézène.
Dans le doute mortel / dont je suis agité,
Je commence à rougir / de mon oisiveté.
Depuis plus de six mois / Eloigné de mon père,
J'ignore le destin / d'une tête si chère.
J.-B. Racine, Phèdre (początek)
W późniejszym okresie (przede wszystkim w XIX w.) jako wariant pojawiała się postać aleksandrynu o dwóch średniówkach w wersie i podziale sylab 4 + 4 + 4 w miejsce kanonicznego 6 + 6.
Sylabotoniczne przygody aleksandrynu
W językach germańskich (przede wszystkim w angielskim i niemieckim) oraz słowiańskich (przed wszystkim w rosyjskim) aleksandryn uległ tendencjom sylabotonizacji, rozpowszechnionym w nowożytnej literaturze europejskiej. Oznacza to, że układ sylab akcentowanych i nieakcentowanych został ustalony w postaci sześciostopowca jambicznego:
W języku angielskim forma ta została przyjęta w powyższej postaci w zasadzie wyłącznie jako ostatni wers tzw. strofy spenserowskiej, w której normalny tok jambicznego pentametru był finalizowany sześciostopowym aleksandrynem. W języku angielskim aleksandryn nie zdobył samodzielnego znaczenia. Oto przykład z samego Spensera:
Forth came that auncient Lord and aged Queene, | (5 stóp) |
— The Faerie Queene, I.xii.5.
Du siehst, wohin du siehst, nur Eitelkeit auf Erden. | (13 sylab) |
Es ist alles eitel, Andreas Gryphius
Aleksandryn po polsku
Forma ta w polskim literaturoznawstwie jest rzadko rozpoznawana. Być może dlatego, że panuje przekonanie iż w aleksandrynie należy używać regularnej stopy jambicznej. W wyniku tego dostajemy bardzo nienaturalnie po polsku brzmiący układ wersowy z akcentowaną ostatnią sylabą. W tłumaczeniach aleksandryn często oddawany jest innym wersem, zwykle trzynastozgłoskowym o mieszanej stopie, tak na przykład przetłumaczył Jan Andrzej Morsztyn zapisanego w oryginale aleksandrynem Cyda Corneille'a. Podobnie w trzynastozgłoskowcu ujął Tadeusz Lubelski Klejnoty Baudelaire'a.
Jeżeli przyjąć definicję aleksandrynu taką, że jest to jambiczny dwunastozgłoskowiec, stajemy przed bardzo kłopotliwym zadaniem poetyckim. Przyjrzyjmy się najpierw następującemu utworowi:
To okno zgasło już i ogień lampy mdły
Dyktuje chwiejny krok kolejnych ruchów rąk,
Co w górę oraz w dół nadają nikły rytm
Substancjom których gniew wypełnia rurek spląt,
Bo tak nakazał im zwyczajny ludzki spryt,
Gdy pracy słony fakt w ten wąski wstąpił kąt.
Cóż, słońce zaszło już, a szyby ślepy blask
Tak ostro w ciszy brzmi, bo sens swój stracił smak.
Lecz jeszcze chociaż raz --- powtórzyć ręki ruch,
Wypełnić mrokiem pięść retorty, dolać coś,
Nad palnik przenieść szkło i mocno skupić słuch,
By zanim zawrze płyn odstawić go na bok,
Choć za oczami tkwi bolesny, sztywny słup,
A do przelania jest: tak dużo, dużo ton.
I czasem gdzieś w tym śnie, jak świadomości ślad,
Przebija poprzez ból raz polon a raz rad.
(odnaleziony przez Alxa aleksandryn Marii Curie-Skłodowskiej:)
Utwór ten jest przykładem aleksandrynu w swojej postaci sylabotonicznej: jamb, dwanaście sylab, średniówka po szóstej zgłosce. Dodatkowo ujęty jest on w oktawę, która podobnie jak aleksandryn była charakterystyczna dla poezji heroiczno-epickiej. Na tym przykładzie od razu widać, że nie jest do końca jasne, czy wiersz jest ułożony w dwie strofy ośmiowersowe, czy też szesnastowersowe. Wynikająca z konieczności utrzymania stopy jambicznej potrzeba zaakcentowania sylaby tuż przed średniówką daje autorowi małe pole do wyboru w języku polskim - w tym miejscu w zasadzie musi pojawić się wyraz jednosylabowy (bardzo rzadkie wyjątki pozwalają wstawić tam też coś innego). W związku z tym, że takie wyrazy tworzą silne elementy rymo- i rytmotwórcze, forma ma tendencję do wpadania w podział typowy dla sześciozgłoskowca. Jedyne, co może ewentualnie autor próbować robić, to wprowadzać silną różnorodność samogłoskową na szóstej sylabie, co jest dodatkowym, trudnym do zapewnienia w i tak już karkołomnej formie, warunkiem.
Widać tutaj też, że wiersz napisany zgodnie z tym przepisem musi używać bardzo dużej liczby wyrazów jednosylabowych. Jednak język polski nie jest zbyt bogaty w tego rodzaju słowa. Cóż, typowy wyraz ma rdzeń i końcówkę. Z miejsca mamy więc zajęte dwie sylaby (no, chyba że wyraz jest jakiś dziwny). To oznacza, że układ rytmiczny aleksandrynu, choć jak widać, świetnie pasujący do tematu heroicznego (zwłaszcza w wydaniu rycerskim), może być zbyt mało pojemny przy dłuższej formie - po prostu uparte rymowanie "słupa" ze "słuchem" zbyt łatwo może się okazać monotonne. Aż zazdrość bierze - Francuzi mogli rozwinąć tę formę w zastosowaniu do heroicznych treści, bo tam akcent pada zwykle na ostatnią sylabę, a w takim układzie składanie aleksandrynu jest dużo łatwiejsze.
Francuzi zapewne mogą nam zazdrościć łatwości w uprawianiu wierszy z tokiem trocheicznym. Swoją drogą to dość ciekawe, jak zmieniło się postrzeganie semantyczne rytmu jambicznego, w końcu w poezji antycznej, jamby to były utwory złośliwe, a tu proszę: epopeje i tragedie.
Aleksandryn polski - inna propozycja
Można też spróbować inaczej. W tradycji literaturoznawstwa języków romańskich (a więc, jak pamiętamy, taktowanych sylabowo) przyjęło się odnoszenie wzorca wersu do tzw. sylab metrycznych, liczonych od początku wersu do ostatniej akcentowanej sylaby przed końcem wersu bądź średniówką. Inaczej mówiąc, to, co znajduje się (albo nie) po ostatnim akcencie nie liczy się, jeżeli chodzi o zgodność ze wzorcem. Przykładowy cytat z opracowania L. Malcovatiego [4]:
An alexandrine is often defined as a iambic hexameter with a caesura after the third foot, a definition that covers only part of the possible cases (in two words, mild bullshit).
(Zostawiam w oryginale, bo obawiam się, że nie zdołałbym tego oddać tak samo dosadnie w tłumaczeniu). W miejsce w ten sposób zruganej przez siebie definicji, autor opisuje aleksandryn jako wers złożony z dwunastu sylab metrycznych, z akcentem na szóstej i następującej zaraz potem średniówce. Trochę niejasne w tym jest "zaraz potem", jednak z następujących po definicji przykładów wynika, że chodzi o sześć sylab metrycznych przed średniówką i sześć po średniówce. Trzeba jeszcze zaznaczyć, że zgodnie z tym (sylabicznym, nie sylabotonicznym) podejściem szczegółowy rozkład akcentów w obrębie wersu nie jest istotny, pod warunkiem, że ostatni, kluczowy akcent faktycznie jest zaakcentowany. (W warunkach języka polskiego ta zaakcentowana sylaba powinna więc być poprzedzona, dla kontrastu, sylabą nieakcentowaną).
Tak postawiona definicja pozwala na zaproponowanie sylabicznego "aleksandrynu polskiego", który nawet nie byłby jakoś specjalnie karkołomny i wydziwiony. Tytułem tzw. rybki:
Wyszedłem raz na spacer, żeby się troche przejść,
Trzymał siarczysty mróz, ale nie było źle.
Obszedłem najpierw blok, potem skręciłem w lewo,
Wróciłem inną drogą, mijając wielkie drzewo.
Akurat udało się zmieścić wszystkie możliwe kombinacje z zerem albo jedną sylabą po ostatniej akcentowanej:
Dalsze dopuszczalne wariacje mogłyby mieć po dwie albo nawet trzy ("zrobilibyśmy") nieakcentowane sylaby bezpośrednio przed końcem wersu bądź średniówką.
Jeżeli przyjąć powyższe założenia, okazuje się, że tak zdefiniowany "aleksandryn polski" nie jest wcale taką rzadkością. Przykłady:
Gdzie strumyk płynie z wolna, rozsiewa zioła maj,
Stokrotka rosła polna, a nad nią szumiał gaj.
albo:
Raz piesek wpadł do kuchni i porwał mięsa ćwierć,
A kucharz, co był głupi, zarąbał go na śmierć.
- A to ciekawe, bo ja właśnie znałam ten wierszyk jako absolutny 11-zgłoskowiec:
- Wpadł pies do kuchni i porwał mięsa ćwierć,
- a kucharz głupi zarąbał go na śmierć.
- Wpadł pies do kuchni i porwał mięsa ćwierć,
- A kucharz mądry, co dobre serce miał,
- wziął psa, pochował i taki napis dał:
- A kucharz mądry, co dobre serce miał,
- wpadł pies...
- -- Elka
Zatem metrum to wcale nie jest tak obce i wcale nie tak tajemnicze, a uprawiał je już nawet Jan Kochanowski:
Przedsię Bóg jest na niebie, a stamtąd wszystko widzi,
Sprawiedliwych doświadcza, nieprawemi się hydzi.
Jan Kochanowski, Psałterz Dawidów, Psalm 11
Aleksandryn serbski
Julian Kornhauser podaje[5], że serbski poeta Augustin Ujević (ur. 1891 w Vrgoracu, Dalmacja - zm. 1955 w Zagrzebiu), używał dwunastozgłoskowca trocheicznego, który ma być zwany serbskim aleksandrynem i ma być najbardziej rozpowszechnionym i rozpoznawalnym metrum w serbskiej poezji w okresie Moderny (od Vojislava Ilicia po Milutina Bojicia), obok nie mniej popularnego jedenastozgłoskowca jambicznego.
Różne glosy
- Czy powyższe obserwacje można znaleźć w jakimś podręczniku polskiej poetyki? alx d
- Nooo... jeśli nie można, to najwyższa pora uzupełnić podręczniki :) -- Miłosz Biedrzycki
- Czy powyższe obserwacje można znaleźć w jakimś podręczniku polskiej poetyki? alx d
- Uważam, że Alx powinien przełamać przesąd i napisać kilka liryków aleksandrynem, w końcu imię zobowiązuje! :) -- Miłosz Biedrzycki
Odnośniki
- Aleksander Faleński "Dziwożony" (dwunastozgłoskowiec ze średniówką po 6 sylabie).
- O problemach z tłumaczeniem aleksandrynu na język angielski. (tekst w języku angielskim)
Przypisy
- ^ Jeśli chodzi o zupełnie ścisłą ścisłość, są to szósta i dwunasta sylaba metryczna, czyli bez wliczania do rachunku nieakcentowanych sylab tuż przed końcem wersu i średniówką.
- ^ M.L. Gasparov, A History of European Versification, Oxford 1996, s. 130 i nast.
- ^ 3,0 3,1 F.J.A. Davidson, The Origin of the French Alexandrine, Modern Language Notes, tom 16, nr 2, luty 1901, ss 39-42
- ^ Leonardo Malcovati, Prosody in England and Elsewhere, Arlington 2006, albo dostępne w sieci (po angielsku)
- ^ Julian Kornhauser, "Augustin Ujević a serbska moderna" w: Pejzaże kultury, pod red. W. Dynaka i in., Wrocław 2005, ss. 623-632
![[PoeWiki]](/skins/common/images/wiki.png)