Czerwony Pokój/Fast is fun
Fast is fun
Wyczytałam, że współczesna sztuka nie jest technicznie dobra, za to jest w niej mnóstwo życia, myślę, że to nie tylko z lenistwa i szybkiego życia, in general, ale też z prostego powodu, że wszystkiego jest za dużo. W takich miastach jak Londyn kasa na sztukę płynie szeroką rzeką, więc tworzą, a dlaczego by mieli nie tworzyć? Zabawiają widzów i idą dalej. Ciekawe, wydaje mi się, że poezja prędzej, czy później, ale też pójdzie w tą stronę. Pokutnica Dobosz z Londynu
A lot of contemporary art isn't of great value to me personally, but I find it very exciting, it fills me with a kind of happiness, kind of a hunger for more, hunger for life and excitement at being alive myself.
- Hm, ostatnio w McDonaldsie pojawiły sie surówki - to tak na marginesie, bo wydaje mi się osobiście, że jako kucharz niespecjalnie mam ochotę gotować dla tłumów równo przyciętą wołową papkę. Ludzie oczywiście tego potrzebują, bo nie chcą albo nie mają możliwości się zatrzymywać na dłużej i poświęcać czas na smakowanie tego, co wymaga czasu. A poza tym chwila w McDonaldsie po tym, jak cały dzień człowiek latał po mieście i załatwiał sprawy, nie mając czasu na kanapkę, to naprawdę jedno ze wspanialszych przeżyć. alx d
- Jakiś czas temu zastanawiałyśmy się z koleżanką nad tym, czy McArt rozgościła się na dobre w Londynie. Teraz, po małych poszukiwaniach, mogę chyba powiedzieć: tak, rozgościła się McArt. Tutaj mam taki przykład z dziedziny poezji. Warto zajrzeć pod zakładkę "Poet in Residence" i przeczytać wiersz. Pokutnica Dobosz z Londynu
- Ciekawe, wydaje mi się, że poezja prędzej, czy później, ale też pójdzie w tą stronę. - e, chyba już poszła :) np. w Rzymie za Oktawiana Augusta -- Miłosz B
- No i co mię tak gasisz, człowieku? ;-))) Pokutnica Dobosz z Londynu
![[PoeWiki]](/skins/common/images/wiki.png)