Czerwony Pokój/Samochodziki
Samochodziki
Jak byłam mała, to te samochodziki, niektóre na resorach, nazywaliśmy żeleźniakami, ale jakie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że, owszem, słownik zna to słowo, ale w zupełnie innych znaczeniach. Czy ktokolwiek z Was bawił się żeleźniakami? G. Dobosz
Ja się bawiłam "resorakami" :))) -- Joanna B
No nie, żartujesz, nie znasz żeleźniaków?G. Dobosz
A dlaczegóż to niby? resoraki, to resoraki, żadne tam żeleżniaki, basta! :))) -- Joanna B
No dobra, no ;-)G. Dobosz
A wiesz co, teraz mi się przypomniało o unochodach! Ostatnio gadałyśmy z Moniką o tym, jak to w kolejkach nasze mamy wystawały za zabawkami. Mnie się marzył taki samochód na pilota, a że czasy były jakie były (znaczy się; nic w sklepach nie było) to radochę sprawiało praktycznie wszystko. Mnie się w związku z tym trafił się właśnie taki ruski pojazd i to sterowany na kabel! No mówię Ci, cudeńko! Na gąsienicach jak się patrzy i nawet miał wsteczny bieg! Oczywiście szczyt tego super wehikułu wieńczyła seledynowa, przezroczysta kopuła, w której siedział tajemniczy gostek. No i ten właśnie gostek tak mnie korcił, że jak się domyślasz, zabawka została rozpracowana na części pierwsze, a ja spełniłam swoją misję, znaczy się uwolniłam uwięzionego ;) -- Joanna B PS. a teraz mnie się marzy Hummer :)))
![[PoeWiki]](/skins/common/images/wiki.png)