Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Rozmowa:Monika Mosiewicz/zorbing

O czym mowa

Bardzo fajny wiersz. Te obrazki bardziej w glab - niesamowite, ciekawie skontrowany tez ich zasadniczo cieply ton przez niepokojaca puente. Zastanawiam sie jeszcze, co by bylo, gdyby tak wyrownac do trocheja poczatki pierwszych dwoch-trzech wersow. Wtedy wydaje mi sie zrobiloby sie bardziej nieuchronne echo "o tych"-"w ktorych", bo tak to czasem sie akcentnie "o", a czasem "tych" i nie kazdy to zlapie. Z drugiej strony oczywiscie tak jak jest teraz jest fajny prezencik albo od razu, albo przy powrocie. alx d

Mnie podoba się (poza tym, że całość mi się podoba :) dodatkowy walor nadawany przez tytuł: nie tylko skojarzenie z toczeniem się w kuli zorb, ale do tego jeszcze i z Grekiem Zorbą - mamy dodatkową podpowiedź, że całość skończy się piękną katastrofą. -- Miłosz B

Mam wrażenie, że tekst jak ta rozliryczniona myśl i coś jest na rzeczy, ale chciałoby się mocniej. W tej postaci konie ciągną, lecz z miejsca ruszyć nie mogą :)))

P.s. a ogólnie to jakiś siakiś nie Twój ;) -- Joanna B


Gawędzilismy wczoraj mailowo z Rafałem W. o alegorii: że bywa topornym koturnem, ale i że język tak trochę nią jest, albo: że warto ją rozmywać, sprawiać, żeby wcale nie chciała wiedzieć, czego jest alegorią. I rano, proszę, gotowy przykład pod naszą rozmowę. I dobry, bo łażenie w przezroczystej kuli może oznaczać to, tamto czy siamto, a tekstowi wyraźnie nie zależy, żeby czytelnik "musiał" pomyśleć to, tamto czy siamto (aby trafnie tekst "zinterpretować"). Najlepiej, żeby czytając, był rozrywany końmi skojarzeń. Mimo że spokój narracji - językowy spokój, czyli faktycznie: trochę "nie Twój" - kontrastuje ze stanem narratora w trakcie tego (czego? no, zorbingu), o czym opowiada. Jakby opowiadał już po wysiądnięciu z kuli. Czymkolwiek ona jest (była). MW

Jeszcze może dodam, że ten rozmyty alegoryzm, zwany też symbolizmem, jest na tyle nienachalny, że nie musi być wcale odbierany jako symbolizm. alx d

Ano się wszyscy przyzwyczaili do zabaw językowych w konwencji commedi dell'arte, ale przecież to nie jedyny sposób:) Dzięki za komentarze. Co mnie zastanowiło: Rafałem Wojaczkiem?:)) -- M M


Monika, fajny wiersz! Dla mnie dzieje się poza uchwytnością umysłu. Myślę, że z alegorią, to jest trochę tak, że to zależy :) Gosia D.

Ten wiersz przywodzi mi na myśl pisanie Maćka Meleckiego, ale u Ciebie jest ono bardziej skondensowane (krótki wiersz), nie rozwleka się nadto i to jest duży plus. Idzie o to, że autor robi ze mną, co mu się żywnie podoba, a ja nie oponuję. Przyjmuję wszystko jak leci, intuicyjnie. Mamy tutaj linearność, ale skojarzenia, które proponujesz jednocześnie są moimi i to bez żadnego dla mnie wysiłku, mimo, że dają masę możliwości zboczenia i ja to czuję. Tak trzymać. Wiersz daje do myślenia i o to chodzi. Aha, te konie, które wszystko dopełniają jako (wreszcie) konkret, którego się spodziewam. Dla mnie bomba. - - mat

Po tej ostatniej przeróbce - świętnie; świetnie, świetnie! alx d

Źródło: "http://poewiki.org/index.php/Rozmowa:Monika_Mosiewicz/zorbing"

Ostatnio zmieniane o 21:29, 16 stycznia 2008


[PoeWiki]

Edytuj
Dodaj komentarz
O czym mowa
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych

Strony specjalne