Strona osobista:Monika Mosiewicz/Za dziewczyny przechodzące przez rzekę
< Strona osobista:Monika Mosiewicz
Za dziewczyny przechodzące przez rzekę
Kiedy zaczyna mu drętwieć ręka, zjeżdża w kępę brzózek,
we wstecznym martwe pole. W innym czasie
taksówkarz korporacji Serce, zajadając pierniczki alpejskie,
śledzi w lusterku dziewczynę w mini, między Apeninami i Andami wiatr
zrywa kilku osobom kapelusze, bezpowrotnie.
Chciałem ci napisać
mój przyjacielu, że serce podchodzi do gardła, na to, co myślę,
chciałeś mi powiedzieć. Kiedy patrzę wstecz, widzę odbicie,
przeciwieństwo domku z kart – w miejsce wyjętej blotki
powstają kolejne piętra, im bardziej ciągniesz za sznurki,
tym bardziej się kłębi. Wełna, wełna, byle kicha pełna!
- pomrukuje taksówkarz w imię kolejnej jedności.
Strzępi się chronologia jak mgły na ściernisku. Jest maj,
Giewont ostatni raz z otwartymi ustami gapi się w błękit,
zakasujemy spódnice wysoko po serdaki, woda pryska na korale.
![[PoeWiki]](/skins/common/images/wiki.png)