Nowa Prywatność
Kategorie: Leksykon PoeWiki | Pokolenia literackie
Inne zaistniałe określenia oprócz Nowej Prywatności: Pokolenie, Które Wstępuje,Pokolenie Drewnopodobnych, Nowe Roczniki, Pokolenie Na Wysoki Połysk, Nowy Indywidualizm, Pokolenie 50. Przedstawiciele m.in: Jan Krzysztof Adamkiewicz, Krzysztof Soliński, Zygmunt Korus, Władysław Zawistowski, Urszula M. Benka[1], Sergiusz Sterna-Wachowiak, Czesław Markiewicz, Tomasz Soldenhoff, Andrzej Dróżdż[2], Wojciech Mróz, Jan Wołek, Jan Rybowicz, Piotr Cielesz, Krzysztof Kuczkowski, Dariusz Tomasz Lebioda, Bronisław Maj, Andrzej Sikorski[3], Grzegorz Musiał.
Przedstawicieli sporo, większość poetycko przepadła, niektórzy zupełnie niesłusznie.
Z roczników pięćdziesiątych nie sposób nie dodać Antoniego Pawlaka, Piotra Bratkowskiego, Jana Polkowskiego i Zdzisława Jaskuły (zaliczany do Nowej Fali), mat
Trzeba by, wygląda na to - a w tym kontekście chyba koniecznie - wziąć na warsztat Pokolenie'76 (Tomasz Jastrun). I też funkcjonowało takie pojęcie jak Pokolenie stanu wojennego mat
Ja jeszcze bym dodał Kazimierza Brakonieckiego i Alicję Bykowską-Salczyńską. alx d
A ja: Bożenę Ptak[4], Annę Czekanowicz i Zbigniewa Joachimiaka. mat
- I Pawlak i Bratkowski, jak również Brakoniecki obok m.in. Anny Janko, Aleksandra Jurewicza, Tomasza Jastruna, Krzysztofa Lisowskiego, Kazimierza Nowosielskiego, Piotra Sommera i Andrzeja Szuby (Szuba to raczej gdzie indziej pasuje) pojawiają się w antologii Nowych Roczników pt. "Poeta Jest Jak Dziecko", która ukazała się w 1987 roku nakładem również Młodzieżowej Agencji Wydawniczej. Przy jej tworzeniu redaktorzy Maciej Chrzanowski, Zbigniew Jerzyna oraz Jerzy Kopierski zastosowali granice: rok urodzenia po 1950, rok debiutu po 1975. Przy czym jest kilka wyjątków.mat
No więc najbardziej podobają mi się: Ewa Filipczuk w całości, wiersz Katarzyny Młynarczyk pt. Obnażanie, Waldemar Mystkowski wszystko, Jan Rybowicz też wszystko, Sergiusz Sterna-Wachowiak wiersz pt Mój Surrealizm, Piotr Sommer całość, Andrzej Szuba całość, Witold Tegnerowicz[5] też całość, Bronisław Maj takoż i Dariusza T.Lebiody wiersz bez tytułu (w imię chrystusa..) mat
To ja jeszcze dorzucę do tej listy Kazimierza Brakonieckiego (jego wiersze, gdy je teraz czytam oddziałują na mnie zupełnie inaczej niż kiedyś), Urszulę Benkę (tam jest taki surrealizm, który mnie powala) oraz Antoniego Pawlaka (ma w sobie coś z Bursy). Niech sobie to powisi ze 2-3 dni i spróbujemy coś może wybrać konkretnego. Wstępnie: bardzo w ogólnym temacie pokolenia są wiersze Sommera. alx d
- Ok. Sommera odpuśćmy jako bardzo znanego i uznanego, co? Pawlaka świetny jest ten: "Izbę Żołnierską Powoli Spowija Sen" mat
Spis treści |
Wiersze
- OBNAŻANIE
można nosić
przezroczyste bluzki - chociaż one
wychodzą już z mody
można nie ukrywać
swojej niewiedzy - ale to też zakrawa
na ignorancję
można nie taić
najbardziej osobistych sądów
albo
zawsze mówić prawdę
można też
rozebrać się przed dwoma mężczyznami
równocześnie
albo na przemian
Katarzyna Młynarczyk
Bardzo lubię ten wiersz. Prosta kontrukcja, nieskomplikowane środki a bardzo mocny w wyrazie, sugestywny i zostający w pamięci. Przezroczyste bluzki w pierwszej strofie to celny obrazek, dający niesamowite otwarcie , ale przede wszystkich znakomita ostatnia strofa: przed dwoma mężczyznami równocześnie albo na przemian - takie powtórzenie, wręcz rozgraniczenie sytuacji, ten drugi mężczyzna oznacza prawdziwe obnażenie, czyli takie jakby całkowite, dogłębne zanurzenie się w fizyczności. Można mówić prawdę itd, można nie ukrywać niewiedzy, ale to nie do końca to, dopiero na poziomie cielesności jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, odkrywamy się, dajemy z siebie wszystko, siebie dajemy. Można iść dalej: cała ta sfera intelektualna nie gwarantuje prawdy, prawdziwie doznajemy fizycznie. mat
To bardzo fajny wiersz. Chwilę go sobie poczytam i też napiszę kilka słów. alx d
- Czekam niecierpliwie;) A potem zapodaj poetę.mat
- Nie widzę nic specjalnego w pierwszej zwrotce (owszem, była taka moda w 1970r). Zwrotka druga i trzecia są banalne. Zwrotka pierwsza z drugą utożsamiają biust z niewiedzą, co może miałoby jakiś potencjał, gdyby nie bez sensu określenie zakrawa. Istnieje potencjał biblijnego skojarzenia niewiedzy (niewinności) i golizny. Wiersz jednak to zignorował. Akcent wiersza wystąpił w ostatniej zwrotce i padł ogólnie na relacje damsko-męskie. Nikłą zawartość (ogólnikowość) tekst wypełnia słowami "można" i wydziwianiem. Wyszło ćwiczenie. Goła idea. Może i gładki tekst, umiejętny, ale pustawy - wiele poezji w nim dopatrzyć się nie da, tyle co nic -- {[(slf [zdr] Ty)] wlod}
- Tytuł Obnażanie jest nietrafny, i wiersz krzywdzi. Jego idea jest ciekawsza. Chodzi o powielanie intymności. W tym jest paradoks, napięcie, jako że intymność wymaga jedyności, a w liczbie mnogiej ginie -- {[(slf [zdr] Ty)] wlod}
- Tytuł "Obnażanie" wprowadza od razu sytuację liryczną. Sam wyraz jest bardzo ciekawy. Zaczyna się od "ob", które pojawia się też w wyrazie "obejmowanie". Samo zaś "O!" - jako wykrzyknik - jest wyrazem zdumienia. Mamy zatem w tych okolicach brzmieniowych skojarzenie z czymś przyjemnym, obiecującym, zaskakującym. Jednocześnie jednak wyraz "obnażanie" ma w sobie to "ż" dosyć jednoznacznie kojarzące się z nieprzyjemnymi zjawiskami takimi jak "jeż", "wąż" czy "żubr". Mało tego - w okolicy jest słowo "obrażanie", które ma wydźwięk zgoła nieprzyjemny. Mamy zatem zapowiedź czegoś niezwykłego, ale też i przykazanie ostrożności. Zbytnia pochopność w gestach nadawczych czy też niedostrojenie odbiorcy może powodować kraksę. c.d.n. alx d
Czyli, że co? :) mat
Opisywanie zjawiska
Nowa Prywatność czyli odwrót od poetyki nowofalowej, skoncentrowanej na społecznym zaangażowaniu. Za swoisty manifest tego podejścia mógłby uchodzić wiersz Piotra Sommera pt. Czym mógłby być:
Wiersz musi być tym, czym jest.
Nie powinien udawać poematu
ani zastępcy naczelnika powiatu,
ani sklepowej, która ma okres.
Nie powinien wyrażać ducha czasu
ani go nie wyrażać, nie powinien być
dokumentem, ani nim nie być.
(Od czasu do czasu mógłby zapytać).
Powinien umieć sobie wyobrazić,
czym mógłby być, gdyby nie to
czy tamto.
- Owszem, manifest (mało jasne kazanie), ale po co udawać, że to jest wiersz? Zwykły manifest w zupełności by wystarczył. Do manifestu dodałbym, że manifest nie powinien udawać wiersza, a wiersz nie powinien być manifestem jako takim, a tylko ma prawo być ilustracją do manifestu (przykładem wiersza, zadość czyniącego manifestowi) -- {[(slf [zdr] Ty)] wlod}
- Czesław Markiewicz w antologii "Pokolenie, Które Wstępuje" wypowiadał się tak: Najbliższą tradycją - której w każdy możliwy, uczciwy sposób próbuję zaprzeczyć - jest Nowa Fala.
- W obrębie roczników 50-tych działalność swoją zaznaczyła grupa "Wspólność" - poprzez polemiki wewnątrzpokoleniowe i międzypokoleniowe. Miała ona swój poetycki program, który wskazywał na "prywatność" jako główny charakter poezji. Jednostkowość, indywidualizm, protest przeciwko mistyfikacji codzienności czy też kontestacja wobec doktrynerstwa klasycznego literaturoznawstwa to wyznaczniki ideowe grupy.[6]
Piotr Łuszczykiewicz w piśmie Arkusz (2002) zwracał też uwagę na inne elementy obecne w twórczości bohaterów niniejszego artykułu:
- O podobieństwach Pokolenia, które wstępuje i debiutantów lat 90 pisze Andrzej K. Waśkiewicz w swojej książce pt. Fenomen gdański. Pięć szkiców o instytucjach młodej literatury lat siedemdziesiątych. Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki. Gdańsk 2002., mianowicie: mają wiele wspólnego (debiutanci lat 90) z programem Nowej Prywatności. Chodzi jednak o analogie nieświadome i przypadkowe, gdyż „prywatność jest tu dobrem danym, nie zdobywanym. Rodzajem stanu naturalnego. Ale też nic z niej szczególnego nie wynika. Jest, bo jest”. Skoro dziś wszyscy – zupełnie jak w stanie wojennym Lech Wałęsa przez Jerzego Urbana – jesteśmy skazywani na prywatność, to eksploracja owej prywatności przez dzisiejszą poezję nie może mieć żadnej społecznej nośności. W tej sytuacji nie dziwi, że jako wybawienie przyjmuje się szansę uwierzytelnienia samego siebie poprzez rynkowy sukces tudzież obecność w mediach. [7]
- I jeszcze słowa od wydawcy antologii "Poeta jest Jak Dziecko"
Seria "Pokolenie, które wstępuje"
Przytoczony wyżej Andrzej K. Waśkiewicz to obok Jerzego Leszka -Koperskiego koordynator projektu "Pokolenie, które wstępuje" - serii poetyckich arkuszy debiutantów wyłanianych w drodze konkursów. To tutaj miały między innymi miejsce debiuty Maja, Lebiody czy Kuczkowskiego.
- Pewien etap, bo lata 1975-80 czyli profil studencki debiutantów dokumentuje antologia pod tym samym tytułem (Młodzieżowa Agencja Wydawnicza (która od tej pory staje się wydawcą serii), Warszawa 1981). W jej wstępie Waśkiewicz pisze: "Cokolwiek się bowiem powie o wartości tych 54 książeczek, jedno jest pewne - dają one bardzo reprezentatywną próbkę poezji drugiej połowy lat siedemdziesiątych." - gdzie jak wyczytałem był prawdziwy wysyp talentów poetyckich -mat
- Ale wracając do Waśkiewicza: "W połowie lat dekady wydawnictwa profesjonalne nie przejawiały jeszcze tak dużego zainteresowania młodą literaturą (...) Dla młodych poetów Pokolenie... stało się szansą szybkiego wejścia na rynek (..) Szansa szybkiego debiutu, jaką dawało Pokolenie... była - jak sądzę - największą wartością tej inicjatywy."
Warto nadmienić, że serię (w latach 75-80) można było nabyć jedynie w drodze subskrypcji a honoraria autorskie w całości przekazane były na fundusz Centrum Zdrowia Dziecka. Jak dla mnie najjaśniejszymi jej punktami są wiersze: Czesława Markiewicza, Tomasza Soldenhoffa, Andrzeja Dróżdża, Wojciecha Mroza, Jana Wołka, Piotra Cielesza i Andrzeja Sikorskiego. Kto zna całą siódemkę z twórczości? ;) Ja wybiórczo nad czym ubolewam i próbuję to naprawić, jednak oczywiście zdobycie książek powyższych autorów i innych z tamtych czasów graniczy z cudem. mat
- A może byśmy sobie porozmawiali o jakimś konkretnym wierszu, konkretnego autora? Zaproponujesz coś? alx d
- I jest jeszcze takie pytanie, czego my, w XXI wieku możemy się nauczyć z doświadczenia Nowej Prywatności? Jakich poetyk, jakich postaw etycznych, jakich ustosunkowań estetycznych, wreszcie jakich strategii twórczych (niekoniecznie będących strategiami docierania do publiczności). alx d
- Nie wiem czego. Inaczej się teraz pisze. Tam było dużo reporterki, życiopisania, liryzmu, dramatu i bólu. Ogólnie oczywiście, bo chociażby na podstawie przywołanych dwóch antologii mogę wypowiedzieć się o oryginalności i talencie dajmy na to Sikorskiego, Dróżdża czy Sterny-Wachowiaka (ten ostatni mógłby się podobać pozostającym pod wpływem Andrzeja Sosnowskiego). Nowe Roczniki miały swoje manifesty, miały świadomość wspólnoty, były na przykład zjazdy, chyba ze dwa, młodych poetów, na których sobie stanowili o różnych rzeczach. Obecnie mamy rozproszenie, internet i wolność - w dowolnej kolejności. mat
- Mnie to bardzo zastanawiało, dlaczego oni w zasadzie zniknęli. To chyba bierze się z tego, że w przełomowym roku 1989 byli oni tuż przed czterdziestką lub tuż po czterdziestce. Wtedy dźwiga się najbardziej ciężar wychowania potomstwa. Prawdopodobnie to zadecydowało, że zabrakło im mobilności i energii, by stworzyć nowe pismo literackie czy w jakikolwiek inny sposób zrobić zamieszanie w interesie poetyckim, które by ich wyniosło. Na pewno ten motyw pojawia się w wywiadach Urszuli M. Benki czy Anny Janko. Teraz ci ludzie wracają trochę do obiegu - np. Anna Janko wydała niedawno kilka tomików, podobnie U.M. Benka. Słyszy się o Zawistowskim, Jurewiczu. alx d
- A Sterna-Wachowiak jest Prezesem SPP. Swoją drogą ci ludzie z Nowych Roczników istnieją w dużej mierze właśnie w SPP.
- To jak najbardzie normalne jest, szkoda oczywiście, że wielu wartościowych poetów przy okazji też przepada, to znaczy często sobie gdzieś piszą na rubieżach.. no... ale ilu z obecnych będzie w świadomości za lat 30, 40? Szkoda tych rubieży, dobrze może byłoby od cazu do czasu skoncentrować się na tych przestrzeniach właśnie, na to potrzeba jednak sił, chęci, czasu itepe mat
I dużo metafor dopełniaczowych mieli:) mat
- Muszę przyznać, że czuję pewną więź z tym pokoleniem, poeci Nowej Prywtności wprowadzili do obszaru wiersza szereg kodów, tropów, sygnałów, które chwytam w locie, popkulturę na przykład. Lennon, Yoko Ono, Beatlesi, Cohen, Black Sabbath, Che Guevara. Bratkowski wszak w swoim debiucie pisał:))
(...)Za oknem jest upał
i świat, którego mam dosyć.
Zagrajcie jeszcze ostrzej, panowie! Któregoś
dnia trzeba będzie w końcu rozwalić
ten świat. Niech wasza muzyka będzie
jak seria z automatu, jak wiązka granatów
rzucona w tłum. Niech budzi, niech przynajmniej
zabija.
- Mat, jak możesz czuć cokolwiek wspólnego z tak infantylnie, głupkowato nieodpowiedzialnym pisaniem, jak powyższe? Naprawdę widzisz wartość w wyświechtamej, pozbawionej ludzkiego uczucia, bezmyślnej frazie, jak:
- Niech wasza muzyka będzie
- jak seria z automatu, jak wiązka granatów
- rzucona w tłum.
- Tak może pisać gówniarz w szkole, aż mu nauczyciel zwróci uwagę na niestosowność i intelektualną pustkę (kompletne dno) takiej mundrości, takiego dziecinnego - oh - zbuntowania. -- {[(slf [zdr] Ty)] wlod}
- Włodku, nie wypowiedziałem się (i nie miałem takiej intencji w tym miejscu) w żaden sposób o - nazwijmy to - poziomie tego wyimka. Zwracałem jedynie uwagę na pewien element poezji wówczas pisanej (pewnie jeden z wielu elementów), który to charakter miał moim zdaniem zdecydowany wpływ na póżniejszych autorów. Na przykład ostatnio przeczytałem chyba 5 tomików autorów "Nowej Prywatności" i w każdym był przywołany Cohen Leonard. mat
Ostatnie Azylum Wolności
W antologii znalazł także miejsce esej Sergiusza Sterny-Wachowiaka (czyli jednego z nich chciałoby się powiedzieć) pod tytułem Ostatnie Azylum Wolności. Sterna-Wachowiak dostrzega sensowność antologii, jej kompletność i ważkość dla ówczesnego ruchu młodoliterackiego, negując jednocześnie ujmowanie go, tego ruchu, w ramy pokoleniowe: Może to zabrzmi dziwnie, ale w istocie rzeczy tak właśnie jest, że znakomitość „Pokolenia, które wstępuje” polega na rozbiciu legendy o nowym pokoleniu. Jedną z przyczyn powodujących tę antypokoleniowość jest zdaniem autora eseju wielobarwność poetyk: (...) po prostu mamy do czynienia z od dawna nie widzianym zjawiskiem niestadnego, niepowiązanego zależnościami wyroju talentów, których różnorodności nie potrafią ogarnąć ujednolicone kategorie interpretacji pokoleniowej. Wielobarwność poetyk, która w zasadzie miałaby wspólny mianownik, mianowicie: prawo twórcy do życia swoją własną wyobraźnią, do mówienia własnym głosem, a nie chórem jakiejś zbiorowości. Przywołuje Sterna-Wachowiak wypowiedzi niektórych poetów: wszystkie czynności określane dumnym mianem twórczości stanowią chociażby po części projekcję siebie: na zewnątrz (Jan K. Adamkiewicz), brak więzi pokoleniowej (...) zmusza do indywidualizowania sposobu artystycznego myślenia, także do częstej rezygnacji ze stosowania podmiotu zbiorowego wiersza (Maciej M. Prus), chodzi nie tylko o zaświadczanie ciągłości historii ludzkiej - ale (co istotniejsze) o nakładanie na uniwersalne schematy piętna własnego (podwójnie własnego) czasu. (Tadeusz Brzozowski). To wszystko jednak zdaniem autora eseju nie stanowi novum w poezji, nie jest pomysłem tego właśnie pokolenia na wiersz, przy czym kolejną cechą niejako wspólną autorów Nowej Prywatności, czymś, co można by uznać za zjawisko świeże byłaby składnia żywego języka, jak to ujmuje Sterna-Wachowiak - Poezja zmierza do uproszczenia apresjanowskiej zasady translancji języka syntetycznego na język naturalny (zapis) i języka naturalnego na język sematyczny (rozumienie). W wielu wypadkach zasada ta zostaje w ogóle uchylona: wiersz pomyślany zostaje od razu - od początku do końca - w tej czy innej umowie języka sematycznego. Poezja eksploatuje języki, które - urągając prawidłom podręczników poprawnej polszczyzny - w miarę dokładnie ilustrują język myśli: żywą mowę, argot dziecięcy, języki osobnicze, mowę chorą..) . Czyli, podsumowuje autor eseju dotychczasowe rozważania: (...) kierunek myślenia na temat poezji „Pokolenia...” (...) oscyluje wokół dwóch przekonań: że bohaterem młodej liryki jest upersonifikowana wiązka jej cech stylistycznych oraz że prawem jej istnienia we współczesnym świecie jest potrzeba demaskacji języka naturalnego i poszukiwania języka żywego myślenia, który autentycznie i prawdziwie stwarza - i oddaje - rzeczywistość. Jednocześnie mamy w tym wszystkim do czynienia z - ogólnie rzecz ujmując - potrzebą niezależności, wzmocnioną określonymi okolicznościami społeczno-politycznymi oraz pamięcią o nietrwałości pokoleń literackich. Pod koniec swoich rozważań autor Ostatniego Azylum Wolności posługuje się słowami Andrzeja K. Waśkiewicza: różnorodność, zindywidualizowanie (tej) poezji chroni tak jej twórczą atrakcyjność, jak gwarantuje jej przetrwanie. Z naszej perspektywy możemy już to oceniać. mat
- ^ Strona poetki http://www.urszula.benka.artwroc.com/
- ^ Strona Andrzeja Dróżdża: http://www.andrzej-drozdz.edu.pl oraz blog http://www.andrzej-drozdz.edu.pl/blog/
- ^ Twórczość Sikorskiego wnikliwie analizuje Dariusz T. Lebioda na swoim blogu
- ^ Strona poetki: http://bozenaptak.ovh.org/.
- ^ Oto strona Witolda Tegnerowicza, gdzie możemy przeczytać wiersze z jedynych dwóch książek autora: http://tegnerowicz.republika.pl/.
- ^ Ugrupowanie poetyckie „Wspólność”, Tomasz Majdosz, na portalu Wiedza i Edukacja.eu.
- ^ za Krzysztof Uniłowski w miesięczniku FA-art.
![[PoeWiki]](/skins/common/images/wiki.png)