Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Rozmowa:Piotr Janicki

O czym mowa

Witaj Pjan,

oto znormalizowany zestaw śniadaniowy:

Cześć! Cześć! Miło nam Cię powitać!

Zapraszamy serdecznie do czytania i współredagowania stron PoeWiki, bo każdy może edytować.

PoeWiki, to miejsce poświęcone dyskusjom o literaturze, szczególnie poezji. Możesz tutaj zamieszczać własne utwory, własne koncepcje, pomysły, badania, komentarze, recenzje... Przy okazji zajrzyj tutaj:

Zasadami, ograniczeniami i środkami technicznymi, sprzyjającymi spokojnemu współżyciu na poewiki zajmują się strony:

Informację o tym jak tu się poruszać, utworzyć stronę, dodawać wiersze, komentarze artykuły znajdziesz tu:

Kiedy poczujesz się jak w Star Treku (tyle przycisków! gdzie moja kabina?!), możesz zajrzeć tutaj:

Wreszcie warto zajrzeć tu:

Jeżeli będziesz miał pomysł na usprawnienia i zmiany w działaniu PoeWiki, dopisz się tutaj:

Poligonem wszelkich prób i ćwiczeń jest:

I jeszcze kilka słów na dorzutkę:

Zasoby PoeWiki są na wejściu stosunkowo słabo ustrukturyzowane, ale za to każdy użytkownik może je kształtować na rozmaite sposoby. Kilka możliwości:

  • antologia utworów
  • blog
  • galeria
  • forum dyskusyjne
  • czasopismo
  • złote myśli
  • Złote Piaski
  • inne

Kędy wola, tędy droga, jak mawiał Tytus Chałubiński!

-- Miłosz Biedrzycki

Wi-ty-oi-cy-i-e, jak mawia życie do milczących dni i nocy!

-- Piotr Janicki

Spis treści

Bardzo inspitrujący mantifest

...i dający do myśltlenia!

jeśli dobrze zrozbumiałem, postluluje pewną etstetyktę bliską mi.

zatstanawiałem się tyltko, na ile tte postlulaty są oglólnie optisujące "drobrą ltireratrurę", a na itle spcefyficztne... tzn. odgróżniajniące odt iinnyycchh sposobpótw podtejścia do rzrzeczy.

tznzn. o co mi iddzzie: sam podpistałbym się podt tytm choćbćy dztiś. a na iillee Cz. Miłosz (pomijając, że już pewnie nie ma rąk)? T. Różewicz? A. Zagajewski?

-- Miłosz Biedrzycki


No cóż, fragment pod wierszem można zastosować jako oręż albo przynajmniej lustro odbijające te wszystkie słońca/niektóre ze słońc (Cz. M., T. R., A. Z./T. R., A. Z.), ale warto chyba przyznać się, że ten fragment napisał się sam i o żadnym manifeście niemoże (jak: "nadół") być mowy :)
Zresztą myśl Stein, która mnie swoją radosną, radykalną prostotą rozbiła na długie dni, mianowicie że wyzwolenie duszy jest jak włożenie ręki w płaszcz i takie gmeranie w nim, że nagle mamy przed sobą ten sam płaszcz wywrócony na lewą stronę i operujemy nim z zewnątrz, ta myśl Stein kładzie się cieniem na fragmencie.
Całkowicie się zresztą z Tobą zgadzam (zgadłem?), że podchodzimy do rzeczy, to jest biorę drugi człon Twojego zdania zaczynającego się od słów: "zatstanawiałem się tyltko".
A kto by się zechciał podpisać pod naszymi słowami? Cz. M. nie musi, zrobił wielką literaturę, może najpotężniejszą po Mickiewiczu :)

-- Piotr Janicki

Jak się dopiszesz Miłoszowi na jego stronie rozmowy, to mu się taki komunikat wyświetli, jak się Tobie wyświetlił, jak ci się dopisałam:) Monika Mosiewicz 17:49, 11 sie 2006 (CEST)

Zagajewski mógłby się podpisać pod żarliwością tego tekstu, ale już pod żartliwością to niekoniecznie:) Monika Mosiewicz 18:28, 11 sie 2006 (CEST)
(Niestety nie kąsam, jak miałbym się Miłoszowi dopisać, no ale to się w najbliższych tygodniach powyjaśnia :)) A o żarliwości jakiego tekstu mowa? Bo mnie się wydają oba, to jest ten pod czterowersem jak i powyższy, żarliwe :)

-- Piotr Janicki


dzięki za odzew, jest odp. -- Miłosz Biedrzycki

(Klikasz na podpis Miłosza, to Ci się otwiera jego strona osobista, klikasz u dołu na odnośnik "Rozmowa" i jesteś na jego stronie rozmowy, dopisujesz się i jak Miłosz otworzy Poewiki, to ma komunikat: "Masz nową wiadomość". Ten komunikat działa tylko jak się dopiszesz na stronie rozmowy powiazanej z główną stroną osobistą. -- Monika Mosiewicz 21:31, 12 sie 2006 (CEST))

BTW. Możemy zrobić konto Cz. Miłoszowi, ale potem trzeba będzie szybko zablokować. alx d
No właśnie, bo dysponując nieograniczoną ilością czasu na pewno zacząłby się tak obficie wpisywać, że przeciążyłby serwer :) -- Miłosz Biedrzycki
Jestem za, tylko to nie mogłoby być banalne, a co znaczy "niebanalne", to jeszcze nie wiem (chodzi mi o to, żeby nie biło od tej strony Miłosza nudą, jakoś tak...) Piotr Janicki

Dopisz to cudne porównanie do Przestrzeni Żabci i faktycznie można przemianować na Przestrzeń Żab]]--Monika Mosiewicz

Dzięki :)
Właśnie nie wiem jak to jest - sam zaczynam od "ostatnich zmian", myślałem, że tak się będzie tu pomykało... Z-resztą: dałem propozycję tam, gdzie zmianę zaproponował Miłosz. Hę? Piotr Janicki

Faktycznie, ostatnie zmiany są dobrym miejscem do "sprawdzania pulsu", ale uwaga też na: wiki:RecentChangesJunkie (niech Ci Rzut przetłumaczy w razie czego, cny narodniku!) -- Miłosz Biedrzycki

yyy :-0 Chodzi o to, że historii wpisów usuniętych nie ma w historii zmian?

oraz

Czy coś takiego "21:31, 12 sie 2006 (CEST))" pojawia się samorzutnie, gdy wskazówka sekundnika przeciska się przez wąskie gardło północy? Piotr Janicki


Hm, wpisów usuniętych?

chodzi o coś takiego, że coś napiszę, a potem to usunę?

no to będą dwie zmiany, obie w historii.

(zobacz np. [1], a potem pod "następna edycja..." z tej strony, czyli [2]).

A co to oznaczania czasu, to 3 tyldy ~~~ dają podpis bez oznaczenia czasu, a cztery ~~~~ - i owszem. Przed północą i po północy. (Pięć ~~~~~ daje sam czas).

podpisano /-/
3: Miłosz Biedrzycki
4: Miłosz Biedrzycki 10:02, 16 sie 2006 (CEST)
5: 10:02, 16 sie 2006 (CEST)

Ostatnie zmiany

Ale chodzi ci o to, że zaskoczyło cię, że dopisałam się Tobie na stronie, a nie na stronie rozmowy Marcina? I że musiałam zobaczyć na stronie Marcina rozmowę bo zajrzałam do ostatnich zmian? No tak zrobiłam że zajrzałm do ostatnich zmian, a dałam odpowiedzić na Twojej stronie, bo jak dam na Twojej to mam większą pewność, że dotrze, bo ci się wyświetli ten komunikat "Masz Wiadomość" to pisałam ja --10:14, 16 sie 2006 (CEST) (podpisuję się z czasem jak z kimś gadam, zeby ten ktoś się później nie zgubił, czy to co piszę to pisałam wcześniej czy później, teoretycznie rzecz biorąc i tak z historii wynika co kiedy napisałam, ale żeby nei trzeba było za każdym razem latać do historii. ) A i jeszcze jedno, na stronie rozmów z boku pojawia się odnośnik do kliknięcia "dodaj komentarz", w sumie dobrze byłoby się nim posługiwać. to też ja --Monika Mosiewicz


Jasne Monika, Miłosz - dzięki! (No ja zawsze gadam, że myśl Hegla jest zanadto pojechana i że każda rzecz czeka po prostu na swojego odkrywcę, ew. Grässa-w-sobie.
Rafała popytam, póki co słowo "Junkie" pchnie mnie do "Jungle" :)) Piotr Janicki
Piotr Janicki 10:17, 16 sie 2006 (CEST)

tajemniczy Rondel

czy Rondel. Foliowy to jest Twój utwór? czy można go wobec tego przerzucić na gdzieś w pobliże Twojej strony osobistej? -- Miłosz Biedrzycki

No tak, ja ustawiłam go na półeczce osobistej zanim spytałam. Mój błąd, mój. No nic, to się przyłączam do pytania, jakby co posprzątam i przepraszam za przemeblowania bez pytania.Oraz bez pomyślunku, bo to wcale nie musi być twoje przecież. No głupio mi. -- M M

To co? usunąć Rondel. Foliowy? -- M M

Jest ok :) <krokus>dę</krokus>

))nie no kochanie zostaje przy Tobie!:) -- M M

Wiersz dla PJ

Muszę ci coś wkleić, strasznie mi się ten fragment wiersza Broniewskiego z Tobą skojarzył

Wiersze o wczesnej wiośnie pisane późną jesienią (fragment)

Gdy oknem pełznie cisza martwa,
gdy huczy puls, a wiersz się gmatwa,
i nagle jakaś groźna strofa
uderzy w mózg jak katastrofa,
gdy widzę krew i padam w otchłań,
gdy cios za ciosem spada ślepo,
gdy krzyczę nocy: - Przyjdź i pochłoń! -
zamiera serce - wiem - to epos.

A kiedy świt, jak sen dziecinny,
błękitny, wonny i niewinny,
we mgłach, w radości i w skowronkach
wraz ze mną w niebie się zabłąka
gdy nagle blady kielich wiersza,
jak lilia wodna, jaśmin, irys,
rozkwitnie - wtedy brak powietrza,
zamiera serce - wiem - to liryzm.

-- M M

Wzruszające :)) --PJ

Ashberry

Piotrze, nie masz gdzieś w czeluściach biblioteki swej (jako fan Borrówy) pantumów Ashberego? bo bym je chętnie sobie przetrawiła -- M M

Oj nie wiem :-0. Znajdę czas, to sprawdzę --PJ
To poszukaj czasu, a jak znajdziesz, to poszukaj, nie:)

Myśli miłosne

Najbardziej podoba mi się trzecia, a zaraz potem druga, albo odwrotnie, ciągle się waham. Podoba mi się w trzeciej ta humoreska senna i jej stoicka puenta, w drugiej podoba mi się ta złowieszczość zieleni w jej cierpliwym wszędobylstwie. Bardzo oba wyraziste przy niewielkim zaangażowaniu środków. Natomiast w pierwszym zdecydowanie nie podoba mi się początek "wyobrażam sobie", wyobraź sobie, że pozostałe dwie Myśli tak się zaczynają, pomyśl ile by straciły.

Wyobraź sobie, że mieczyki to jakaś haubica, nektarynki i pomidory - jakieś granaty, dalej wiedz, że celozja to fire weed ("Mówi się o niej, że kwitnie w miejscach dotkniętych pożarem."), patrz! na te, tamte miny (żołędzie) i na gest zwycięstwa wieńczący poema :) --PJ
Celozja srebrzysta, zwana też grzebieniatką?:)--M M
dla mnię też trzecia i druga. pierwsza za bardzo pogmatwana i arbitralna. na mój gust -- Miłosz Biedrzycki
Czemu pogmatwana? Cały obrazek (calutenieczki) mi się - że tak powiem - przydarzył, dałem mu tylko tytuł i kontekst (jest w secie). --PJ
No wiesz z tym przydarzaniem, to jest tak, jeden świadek mówi: Był wieczór i lampy świeciły, to był koniec marca, księżyc w pełni..., a drugi: Było późno, ale miesiąc to nie wiem, ale śnieg jeszcze leżał, może początek kwietnia, późno, ale nie tak bardzo, bo widać było halo wokół księżyca, a jakby było późno i lampy by świeciły, to by nie było widać... Według mnie, to jak coś opisujesz, to nie ma znaczenia co się przydarzyło, zawsze można to opowiedzieć na kilka sposobów. Nie ma jednego zapisu, tego co się przydarzyło, zbyt dużo danych musiałbyś w takim opisie zawrzeć, żeby opisywał wszystko co się działo w danej chwili. -- M M
No ale co to ma do rzeczy, czy się przydarzył, czy się nie przydarzył? sztuka jest sztuczna, tak czy siak :) -- M.
"Ależ panie Janicki! Z tego, że sztuka jest sztuczna nie idą dalsze, że mianowicie nie rzuca nas w bezdeń Bytu, z którego podniosła."
No ale Miłosz na to by powiedział, że rozprawa się gmatwa, a nie zeznanie, hę? --PJ
Nie wiem co Miłosz, mam nadzieję, że odezwie się, natomiast według mnie, to albo zeznania są spójne i wiarygodne, albo nie. -- M M

Traktorowi Marzeń się bacznie przyglądałam i oczy mi się rozbiegały. -- M M

Nakrz

yżległe, to prawie jak klasopracownia. A ten pies to aby nie wabił się Wiktor?:) -- M M

Jeżeli Ci od "klasopracowni" jest równie blisko do "niebotyczne", to zatoczyłaś hermeneutyczny trójkąt ;)
I złego słowa t u ode mnie nie usłyszysz o wierszu, do którego podałaś link! --PJ

Żałuję, że nie mamy wspólnej przestrzeni dyskusji. Podczas, gdy Szczepan przykłada do Twoich nowych propozycji refleksję "metateoretyczną", ja postrzegam w nich drewniane lakierowane tulipany, podobne do tych, które w Holandii sprzedają jako pamiątki. Ze zderzenia umysłów mogłoby coś się pokazać. No nic, może w innym wcieleniu, na innej dajmy na to planecie. -- Miłosz Biedrzycki

No nie umiem się Zdystansować. Tymczasem mogę jedynie się smucić, że cenisz moje wiersze tak nisko :) Żal mój obracam tedy w sentencję: do klatki z rzeczami największymi trzeba podchodzić, trzeba przy nich stawać, kolebać się z kuli (życia) na nogę (wieczności) chćby z drewnianym holenderskim kwiatkiem i choćby zatkniętym za uchem. --PJ

Dla uściślenia: nie cenię nisko holenderskich lakierowanych tulipanów. Według mnie są pamiątką w dobrym guście i atrakcyjną estetycznie. Sam mam kilka w domu :) Natomiast analogią w odniesieniu do Twoich wierszy byłoby ostentacyjne ukazywanie konwencjonalnego i estetycznego, może wręcz ornamentalnego aspektu użytych środków. Przyszło mi do głowy, że tak jak Bruno Schulz wspominał coś o "mityzacji rzeczywistości", Twoje wiersze można skojarzyć z intencją "estetyzacji rzeczywistości", w natężeniu i z konsekwencją w zasadzie niespotykaną we współczesnej polskiej literaturze. Pytaniem, które się nasuwa, byłoby: dokąd teraz? (kolebanie się z pięt na palce - por. "balls of the feet", dosłownie "kule stóp" - jest zwykle preludium do ruszenia z miejsca, w jakąś stronę). -- Miłosz Biedrzycki

Właśnie się w nocy (zamiast spać) martwiłem, że pacam ręką w tort (zjawiska_niejakiego_Janickiego :DD) myśląc że odganiam muchy. Możliwe, że jestem przewrażliwiony ostatnio, szukając wokół krytyków mojej propozycji.
Jeśli miałbym coś dodać do tego, co właśnie napisałeś i z czym się z grubsza zgadzam - odpowiadając na pytanie: "dokąd teraz?" - to, że teraz musiałbym - i próbuję - podczepić pod wiersz możliwość rozróżniania kalek (od: "kalka", a nie - "kaleka") dobra od kalek zła, a w dalszej kolejności (kupię tytuł dla trzeciego tomu) tej trzeciej nogi Zwierza.
No a potem... kto by chciał kisielu pijąc z ujścia fontanny Bytu? --PJ

dla mnie estetyka zdysocjowana od etyki jest nieinteresująca, więc nie pojawia się potrzeba rozróżniania. ("kalki zła" niejako z automatu pozostawiam poza horyzontem poznawczym). być może, że coś w ten sposób pomijam względnie przegapiam, ale nie powiem, żebym się tym martwił :) -- Miłosz Biedrzycki

W żadnym razie zdysocjowana; jak dresiarzowi do dresiarza wypada powiedzieć coś po francusku w tunelu na trybuny, gdy okoliczności im i obserwatorom sprzyjają, tak wierszom czasem wypada tak_czy_siak ująć temat i odbiorcę. Proszę, żeby mi nie przypisywano niskich pobódek :) --PJ

no przecież nie przypisuję :) to była tzw. refleksja ogólna - po prostu przypomniało mi się, że sam się nie zajmuję zagadnieniem, o którym wspomniałeś, co nie znaczy, że wszyscy mają postępować tak samo -- M.

Jasne, wiem, że nie zajmujesz się w sztuce etyką, (a ja (jednak?)) stawiam na to, że jest Opatrzność, skoro nie tylko po usunięciu zęba i przeczytaniu Rilkego mam przez chwilkę ochotę czynić dobro i wprost stąd, że doznałem gadarsiz :))

na moje w sztuce interesuje mnie wyłącznie etyka, ale może to jest równoznaczne z tym, co Ty napisałeś :) (zajmowanie się wyłącznie czymś = niezajmowanie się tym, bo nie wchodzi w zakres dualności) -- M.

Tak, wyraziłem się nieodpowiednio, moralnie obojętne teksty także cenię mniej. (To są konsekwencje pisania/myślenia w/z pracy ;)) --PJ

klauzula czym jest?

czy jeszcze ma znaczenia w poetyce inne niż "koniec wersu"? czy chodziło o np. klauzule w różnych umowach itp.?

a, nie doczytałem; tzn. że koniec wersu w wierszu wolnym nie jest klauzulą?

Stawiałbym, że nie ma klauzuli w wierszu wolnym.

a, chyba w ogóle źle zrozumiałem; myślałem, że klauzula to przerwa między wersami (jak ten szerszy rowek na płycie między piosenkami); tymczasem zdaje się, że to końcowy odcinek wersu (jak koda albo "fade-out" piosenki)? w takim razie akcent paroksytoniczny ma być nie tyle przed klauzulą, co w klauzuli, a przed końcem wersu, tak?

Zarys teorii literatury podaje: "Końcowy odcinek wersu, w którym skupiają się sygnały delimitacyjne, nazywa się k l a u z u l ą w e r s o w ą." (s. 157) Jest to owo (owo, owo, owo, owo) -Ss (polish language Steam ship (tak myślę, a niepewność mam stąd, że Kopaliński pisze: "końcowe sylaby wiersza, liczone od ostatniej sylaby akcentowanej" i kompletnie nie rozumiem, co to znaczy, o ile nie znaczy, że chodzi o to, co jest w wersie jako ostatnie akcentowane i nieakcentowane po tym co akcentowane, czyli np. pogrubienie we fragmencie: "... ubiera się/teraz")).
I dalej: tym się właśnie wg mnie różni zabieg zwany "zamknięciem" od zwyczajowego (hehe) ukończenia, i dalej: o ile w wierszach dawnych chodziło o ekwiwalencję wersów na polu wersyfikacji (w nieregularnym o ekwiwalencję każdego wersu z systemem, który reprezentuje), o tyle dziś wersy są równe z innych powodów, przy czym z pewnością nie jest tak, że Rytm, do którego dąży doskonały wiersz wyklucza Pana Tadeusza czy Maltego w tłumaczeniu Hulewicza.
Pojąłem z tego, że klauzula to nie koniec wersu (jak do tej pory myślałem), ale przygotowanie do końca wersu (= nie zapalenie świateł na sali kinowej, ale sceny w filmie między zaciukaniem arcyniedobrego człowieka a napisami).
(Kopalińskiemu mogło chodzić o sylaby niekacentowane z innego jakiegoś języka, prowansalskiego albo katalońskiego, przez roztargnienie).
(Albo, alternatywnie, "końcowe sylaby wiersza, liczone od ostatniej sylaby akcentowanej", włącznie z tą ostatnią). -- M.

i od razu pytanie: średniówka czym jest? rowkiem między piosenkami (= członami wersu) czy raczej kodą pierwszego członu? -- Miłosz Biedrzycki

Zarys teorii literatury mówi, że chodzi o słupki po stałej liczbie sylab w każdym wersie dłuższym niż ośmiosylabowym (i nie mogą to być słupy wbite w ciało wyrazu) (s. 162). --PJ

spoczywa świt

Jaki fajny początek, pierwsza zwrotka o składni! no a dalej nie ma tej składni, tej o której mowa w pierwszej zwrotce i jakoś mnie to rozczarowało. --M M

A czemu nie ma kropek w środkowej? --Dominik Bielicki

Odemnia Dlaciebni

Amoria parzydełkus?:)-- M M


Nie, dlaczego? Nie widzę powodu, by rozrzedzać nurt rozliczeniowy reprezentowany przez Tomasza Majerana liryzmem metonimicznie rozumianego Janickiego --PJ
Bo wyglądem przypomina meduzę:)) Ale w ogóle to bardzo ładne.--M M
O fajnie, że w t ę stronę jeziora tła zmięszanego pchnął łódkę "Percepia" obrazek, to jest - zaniepokoił (?) Bardzo się ucieszyłem, dzięki za głos --PJ

Oczywista, drogi Kronopio, piewsze wrażenie pchnęło mię tu: Pewien kronopio znajduje na polu samotny kwiat. Już już ma go zerwać, kiedy przychodzi mu na myśl, że jest to niepotrzebne okrucieństwo, więc klęka obok niego i zaczyna wesoło z nim igrać, a mianowicie: głaszcze płatki, dmucha na niego, żeby tańczył, bzyczy jak pszczoła, wącha go, po czym kładzie się pod nim i zasypia w spokoju. Kwiat myśli:"On jest jak kwiat". -- M M

Wyzwanie nr 2

Piotrze, jeżeli usuwasz, usuwasz, usuwasz, bo masz chrapkę na mlb, to - - nie rób tego! Wydawało mi się jasne, że wyzwanie dot. nie publikowania tekstów lit. między 14/02 a 01/06 :) PS. Boski Ivo coś mi zapodawał na ucho, że przyjeżdżacie z R. niebawem do Wrocka? --te

Ivo nie pisze, wiemy z R. nic :-0 --Ktoś widział niedźwiedzia piszącego na pniu "wolność"?

Źródło: "http://poewiki.org/index.php?title=Rozmowa:Piotr_Janicki"

Ostatnio zmieniane o 10:43, 5 lutego 2007


[PoeWiki]

Edytuj
Dodaj komentarz
O czym mowa
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych
Wkład uczestnika

Strony specjalne